21:32

Rituals of sakura - recenzja zestawu do ciała.

Znacie to uczucie, długo pragniesz kupić jakiś kosmetyk, czytasz o nim dużo pozytywnych opinii i myślisz, że to jest to. A później spada na ciebie rozczarowanie, bo jak się okazało, ten polecany, pożądany i mega zachwalany kosmetyk nie jest aż taki "wow". Ale o wszystkim po kolei.

The Ritual of Sakura Foaming Show Gel. Najlepszy kosmetyk z całej serii. Delikatna formuła, nie wysusza skóry, już mała ilość świetnie się pieni. Jest mega wydajna, delikatny perfumowany zapach  nie utrzymuje się zbyt długo na skórze. Wbrew pozorom, pianka świetnie oczyszcza skórę. Mogę polecić ten produkt, bo widzę w nim same plusy.

The Ritual of Sakura Body Scrub. Przepiękny zapach, który jest głównym plusem marki. Drobinki ryżu są dość ostre, dobrze oczyszczają skórę, ale trzeba lubić taki efekt mocnego zdzierania. Peeling pozostawia lekką nawilżającą warstewkę. Po użyciu skóra jest miękka, gładka i nawilżona. Peeling jest dość wydajny, więc kolejny plus. Choć ze względu na skład nie jest to kosmetyk moich marzeń i racze do niego nie wrócę.
The Ritual Of Sakura Hand Wash. Używałam tego kosmetyku jako żelu pod prysznic, bo żal mi go było dać do mycia rąk. Wiadomo, w czasach pandemii zszedłby mi momentalnie. Kosmetyk nie wysuszał skóry, delikatnie mył i dobrze oczyszczał. Mydło nie było wydajne, bo słabo się pieniło, więc trzeba było go dać więcej, by uzyskać pożądany efekt. Zapach słabo utrzymuje się na skórze. Ot taki zwykły kosmetyk do mycia rąk i ciała. Ale w tej cenie musi robić coś więcej, więc jestem na nie. Nie widzę sensu przepłacać, choć rozumiem, że dla kogoś cena nie robi różnicy.
The Ritual of Sakura Body Cream. Najsłabszy produkt z całej serii. Miał bardzo gęstą konsystencję, którą ciężko było rozprowadzić na skórze. zbierał się w grudki i nie dało się go porządnie rozsmarować. Nie był wydajny, zapach nie utrzymywał się na skórze, do tego skład pozostawia wiele do życzenia. Nie polecam, strata pieniędzy za tak słaby produkt.
Generalnie marka mnie rozczarowała, bo nie rozumiem zachwytów nad kosmetykami Rituals. Pianka faktycznie jest fajna i może nawet kupiłabym kolejne opakowanie. Peeling jest w porządku, ale znam tańsze, bardziej naturalne i nie gorze w działaniu, więc nie wrócę. Co do mydła i balsamu, to oceniam te kosmetyki jako słabe. Ogólnie te kosmetyki nie wyróżniają się czymś rewelacyjnym. Pianka owszem, jest boska, ale to właśnie marka Rituals była pierwsza i stworzyła taki produkt. Reszta kosmetyków ma całkiem przeciętne formuły. Czy warto wydać tyle pieniędzy na średnie jakościowo produkty, to macie zdecydować same. Ale moje zdanie znacie, ja raczej nie polecam.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 Stazyjka , Blogger