23:15

Zestaw pędzli Zoeva Rose Golden Luxury Vol.2- czy warto tyle wydać na pędzle? Recenzja po 4 latach używania.

Pędzle Zoeva były od dawna na mojej liście życzeń. W pewnym momencie postanowiłam zrobić sobie prezent i kupić zestaw tej firmy. Dobrym pędzlem możemy uratować każdy makijaż, ale jeśli nasze narzędzie do makijażu jest złej jakości, to można ten makijaż zepsuć. Takie jest moje założenie, więc uważam, że na pędzlach się nie oszczędza, bo i posłużyć nam mogą długie lata.
Zestaw Rose Golden jest dość uniwersalny, ponieważ znajdziemy tu trzy pędzle do twarzy i aż 5 pędzli do oczu. Pędzle prezentują się bardzo ładnie: delikatny róż w połączeniu z metalem w kolorze rose gold. Włosie jest i syntetyczne i naturalne, w zależności od pędzla. W dotyku jest mięciutkie i delikatne. W zestawie dostajemy też ładną kosmetyczkę, którą bardzo chętnie zabieram na wyjazdy. Jest pojemna i wytrzymała. A teraz kilka słów o każdym pędzlu z zestawu.
104/Buffer - wykonany z włosia syntetycznego i przeznaczony do aplikacji podkładu czy różu w kremie. Ja go używam do wcierania pudru sypkiego z Laura Mercer, bo dzięki temu kosmetyk faktycznie bardzo ładnie wygładza skórę i zaciera pory. Czasem też nakładam nim podkład mineralny, ale nigdy nie używałam go do płynnych konsystencji. Pędzel jest dobrze nabity, bardzo gęsty, przez co jego mycie nie jest aż takie łatwe. Nie gubi włosków, dobrze trzyma kształt po myciu.
109/Luxe Face Paint - pędzel z włosia syntetycznego. Ścięty w linii prostej, nie jest duży i raczej wąski przez co super sprawdza się do aplikacji rozświetlacza czy bronzera. Przy myciu tracił pojedyncze włoski, nie jest przesadnie gęsty, ale to mu nie przeszkadza dobrze rozcierać bronzer czy precyzyjnie aplikować highlighter.
126/Luxe Cheek Finish - mieszanka włosia naturalnego i syntetycznego. Jest większy od poprzednika, bardziej puchaty i zaokrąglony. Świetnie nadaje się do aplikacji różu, ale ja też czasem używam do pudru. Nie traci włosia podczas mycia, ale po kilku latach używania włoski się zabarwiły na różowo. Mi to absolutnie nie przeszkadza, ale miejcie to na uwadze.
226/Smudger - pędzel o krótkim włosiu, które jest lekko zaokrąglone na końcu. Jest dość sztywny, co ułatwia jego użycie. Idealnie nadaje się do rozcierania kreski czy cienia na dolnej powiece. Łatwo się go myje, nie gubi włosia i nie odbarwia się od ciemnych cieni.
228/Luxe Crease - pędzel do rozcierania i blendowania kolorów. Mięciutki, idealnej wielkości, wchodzi w załamanie powieki i można nim wyczarować cudowne cienie. Jak na moje, włosie mogłoby być troszeczkę krótsze, wtedy jeszcze łatwiej by blendował cienie.
234/Luxe Smoky Shader - wykonany z naturalnego włosia. Jest to klasyczny pędzel do aplikacji cieni. Włosie jest mięciutkie, więc nie podrażnia delikatnej skóry powieki.
317/Wing Liner - pędzelek wykonany z syntetycznego włosia i według producenta jest to pędzle do eyelinera. Niestety, włosie jest zbyt długie i nie sztywne, więc ja nie jestem w stanie wykonać nim ładnej kreski. Więc leży nie używany.
322/ Brow Line - precyzyjny pędzel z krótkim sztywnym włosiem. Idealny do rysowania brwi cieniem czy pomadą do brwi. Ja używam ten pędzel także do malowania kreski, bo jest ścięty pod skosem i można nim wykonać perfekcyjną jaskółkę.
Ogólnie oceniam cały zestaw dość pozytywnie, co prawda jeden pędzel leży nieużywany i przez te lata nie wymyśliłam zastosowania dla niego. Większe pędzle mogą gubić włoski, ale po latach używania wciąż wyglądają dobrze i spełniają swoje zadanie. Mogę polecić ten zestaw i generalnie pędzle Zoeva, choć podejrzewam, że nie odbiegają jakościowo od innych, nieco tańszych, choćby nawet Hakuro. 
A Wy przywiązujecie dużą wagę do pędzli? Czy każdym potraficie zrobić perfekcyjny makijaż?

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 Stazyjka , Blogger