11:55

Macierzyństwo - to nie Insta serial.

Macierzyństwo to trud, pot, łzy, zniechęcenie, niewyspane noce i nieumyte włosy. Bo to, że macierzyństwo to także radość, rozczulenie, miłość bez granic to każdy wie. Ale o tej mrocznej stronie nie wypada mówić. Ale chcę, wręcz muszę. 
Nigdy nie byłam zbyt regularna w publikowaniu na blogu czy Ig, ale dopiero jak zostałam mamą, zrozumiałam, że ani dobra organizacja, ani samozaparcie mi nie pomogą. Nie mogę regularnie tworzyć, bo mam dziecko, które wymaga mojej uwagi 24/7. A ja też nie chcę pominąć ani jednego momentu z jej życia. Więc ucierpi na tym mój blog, trudno! 


Poniekąd to mój wybór, ale nie do końca. Jesteśmy z Panem Mężem zdani tylko na siebie, nasi rodzice mieszkają jakieś 500 km od nas, pracują i nie są w stanie przejąć pociechę, gdy my chcemy wyjść do kina czy Castoramy. Nikt nie pomoże ze zrobieniem obiadu, sprzątaniu czy zakupami. Ale to nasz wybór, sami zdecydowaliśmy wyjechać do Polski i sami zdecydowaliśmy zostać rodzicami bez rodziny pod bokiem. Z tego powodu moje macierzyństwo nie jest kolorowe, jest bałagan, zmęczenie i brak jakiejkolwiek regularności w czymkolwiek. Nie tylko nie mogę regularnie blogować, ale też chodzić na basen, czytać czy regularnie się odżywiać. W takich warunkach nierzadko dopada zniechęcenie.
Nie tak dawno powiedziałam na głos, że bardzo chcę wyjechać na wakacje i odpocząć od bycia mamą. Ale w moich słowach usłyszano, że żałuję urodzenia córki, że jestem nią zmęczona i mam tego wszystkiego dość! Zarzucono mi, że jak to śmiem marzyć o wakacjach, że mam w myślach zostawienie dziecka na te cholerne 8 dni! A czy matka nie może chcieć zresetować się? Przecież jako Mamy nie jesteśmy zmęczone dziećmi, tylko ciągłym niewyspaniem, masą obowiązków. Zmęczone fizycznie, bo musimy przez kilka godzin pod rząd nosić nasze szkraby na rękach, aż wysiada kręgosłup. I, o zgrozo, do rekompensaty nie wystarczy nam uśmiech naszej pociechy! Tak, jest bezcenny, ale dobry masażysta też się przyda!
Gdy jesteś w takiej sytuacji jak ja, czyli nie masz nikogo do pomocy, nawet raz na dwa tygodnie, nie miej wyrzutów sumienia, że jesteś zmęczona! To jest normalne. Nie miej wyrzutów o swoje myśli, że chętnie byś wyjechała na kilka dni do spa/lasu/gdziekolwiek by być sama. Nie miej wyrzutów, że czasem zatęsknisz do życia sprzed ciąży. Nie jesteś matką wyrodną, tylko matką zmęczoną. Nie daj wmówić sobie przez instamatki, sąsiadki, teściowe, że macierzyństwo jest kolorowe i powinnaś rzygać tęczą. Powinnaś być szczęśliwa, i jeśli do tego potrzebujesz kilka chwil dla siebie, to masz do nich prawo! Dziecko nie będzie szczęśliwe przy zajechanej, wykończonej i przez to bardzo często wnerwionej matce. 
A może jestem w tym sama? I każda z Was ani przez chwilę nie zatęskniła za dawnym beztroskim życiem? Miałaby któraś z Was odwagę powiedzieć na głos, że macierzyństwo to nie Insta serial?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Stazyjka , Blogger