19:32

Najlepiej wydane pieniądze w 2018 roku.

Czy kiedykolwiek robiliście takie podsumowanie roku? Wiadomo, pieniędzy wydajemy całkiem sporo, raczej wszystko co zarabiamy, a czasem nawet więcej. Ale czy analizujemy nasze wydatki pod kątem ich przydatności, czy były trafione czy nie, czy polepszyły jakość naszego życia i spełniły nasze oczekiwania? Ja nigdy tego nie robiłam, ale w tym roku bardziej świadomie podchodzę do finansów i taka analiza pomoże mi uniknąć kolejnych błędów oraz pokaże, co zrobiłam dobrze.
W tym zestawieniu nie umieściłam mieszkania, choć to zakup roku 2018. Teraz jestem spokojna, że nikt nas nie wyrzuci i nie będzie wykorzystywał sytuacji by na nas się wyżyć finansowo. Na liście są rzeczy, z których z wielką przyjemnością korzystam oraz takie co poprawiły komfort życia.

1. Fotel Werina, 689 zł. Wygodny fotek do karmienia jest must have'm każdej młodej mamy. Powinien być wygodny, dobrze podpierać plecy i łokcie podczas karmienia. Musisz na nim siedzieć, a nie półleżeć, bo później trudno jest podnieść się ze śpiącym dzieckiem na rękach tak, by go nie obudzić (dziecko, nie fotel). Bo każda mama potwierdzi, że nie ma nic gorszego od obudzenia dziecka niesfornym ruchem, które układałaś do snu przez ostatnie 40 minut. Fotel Werina jest do kupienia w sklepach Bodzio i jest mega wygodny, ładny i tańszy niż podobne fotele w Ikea czy BRW.
2. Tommee Tippee Pojemnik na zużyte pieluchy Sangenic Tec, 136,99 zł.  Jest to pojemnik, który pochłania zapachy, więc spokojnie można wyrzucić pieluchy rano przed wyjściem do pracy. Stoi w łazience i absolutnie nie czuć zapachów zużytych pieluch. Szczególnie doceniliśmy, gdy skończyły się nam worki do pojemnika i musieliśmy zbierać pieluszki do reklamówki. Już po kilku godzinach zapach przepełniał łazienkę, więc trzeba było mimo niskiej temperatury za oknem iść do śmietnika ;)
3. Sukienka Esmara, 34,99 zł. Długa bawełniana sukienka w paski była moim ratunkiem w to upalne lato. Rozciągała się i pięknie eksponowała brzuszek, więc nosiłam ją od czerwca po wrzesień. W połączeniu z dżinsową kurtką, sweterkiem czy kardiganem wyglądała stylowo. A że była bawełniana, to się nie przegrzewałam się w niej w upalne dni, których tego lata nie brakowało.
4. Biorekonstrukcja włosów 100 zł. Moja fryzura zawsze była moją zmorą. Jakie tylko zabiegi nie wypróbowałam, kosmetyków nie używałam, zawsze było jeszcze coś do poprawienia. Biorekonstrukcja włosa okazała się jedynym zabiegiem, który faktycznie poprawił wygląd włosów. Teraz przeżywam włosowy kryzys, bo po porodzie zaczęły mi wypadać te włosy, które nie opuszczały mnie przez całą ciąże. I choć wiedziałam, że tak będzie, to cierpię z tego powodu. Jedyne co mi pozostaje, to zadbać o te, co pozostaną. Więc na wiosnę na pewno jeszcze raz skorzystam z zabiegu biorekonstrukcji.

5. Sesje zdjęciowe: brzuszkowa i niemowlęca, 400 zł. Profesjonalna sesja zdjęciowa jest super pomysłem na prezent. My zrobiliśmy sobie sami taki prezent, by później mieć naprawdę piękne zdjęcia na pamiątkę. I nie tylko my, ale też nasze rodzice mają wydrukowane bajeczne zdjęcia naszej kruszynki. Nie wstawię tu tych zdjęć, bo nie pokazujemy dziecka w sieci, ale uwierzcie, że zdjęcia wyszły cudowne. 



Pewnie o czymś zapomniałam, ale mówi się "Trudno!" Nie znalazło się tu nic związanego z rozwojem. I choć sporo zainwestowałam w różne kursy i szkolenia, to póki co nie ma z tego efektów, ponieważ na nie trzeba nieco poczekać. Więc prawdopodobnie te wydatki ukażą się w przyszłorocznym zestawieniu z warunkiem, że okażą się przydatne i zmieniające życie na lepsze.
A w co Ty najlepiej zainwestowałaś w minionym roku? Z jakiego zakupu jesteś najbardziej zadowolona? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Stazyjka , Blogger