12:40

5 nawyków pielęgnacyjnych za które skóra będzie Ci wdzięczna.


Każda z nas chce zachować piękność i młodość na długie lata. Czasem za wszelką cenę, czasem sięgamy po rozreklamowane kosmetyki, a czasem po tak zwane triki. O tych ostatnich, która u mnie super się sprawdzają w dzisiejszym wpisie.

Masaż twarzy. Już kiedyś pisałam o masażu twarzy na moim fanpage na Facebook (tu link, jeśli jeszcze ktoś mnie tam nie śledzi ). Wbrew pozorom, taka mała relaksująca czynność może dużo dać naszej skórze. Po pierwsze porządnie i prawidłowo wykonany masaż poprawia krążenie skóry. A co za tym idzie poprawia utlenienie tkanek, pozytywnie wpływa na mięśnie, pobudza komórki do lepszego wytwarzania kolagenu. Ja do masażu twarzy używam rollera marki The Body Shop i jestem jak najbardziej zadowolona z uzyskanych efektów.

Patch (Hydrożelowe płatki) pod oczy. Od dzieciaka mam worki pod oczami. Problem nasilił się w okresie pokwitania, a do tej pory mój organizm ma tendencję do zatrzymywania wody w organizmie. Właśnie z tego powodu wszelkiego rodzaju płatki pod oczy oraz żelowe maski na oczy są moim must have’m. Świetnie niwelują opuchliznę, działają liftingująco i usuwają wszelkie oznaki zmęczenia, nieprzespanej nocy i stresu. Wiadomo, efekt jest raczej krótkotrwały, ale efekt otrzymujemy natychmiastowy. Już niedługo na blogu pokażę świetne patche, które testuję i które skradły moje serce.
Wazelina na przedłużanie trwałości perfum. Często jest tak, że zapach, który bardzo mi się podoba, nie trzyma się na mojej skórze zbyt długo. Po paru godzinach znika i muszę sięgać po perfumetkę. Ostatnio przypadkiem odkryłam taką zależność, że gdy psikałam perfumami na skórę solidnie nasmarowaną masłem do ciała, to zapach trzymał się dłużej. Poczytałam w Internecie i znalazłam informację, że wazelina lub bardzo tłusty krem utrzymuje zapach naszych perfum na dłużej. On tak jakby wiąże zapach i razem z nim wtapia się w skórę, dzięki czemu możemy dłużej cieszyć się zapachem. Ja nakładam wazelinę lub krem na nadgarstki i za uszami, a następnie spryskuję się ulubionym zapachem.
Ratunek dla wyschniętych chusteczek do demakijażu. Nie jest rzadkością, gdy chusteczki nawilżane, czy akurat te do demakijażu wysychają nam w opakowaniu. Moim ratunkiem jest… woda micelarna! Przelewam odrobinę mojego środka do demakijażu, najczęściej jest to woda micelarna, rozprowadzam ciecz po całym opakowaniu i dalej cieszę się z podróżnej wersji ulubionego środka do demakijażu.
Zamrożony hydrolat lub napar na nieprzespane noce. Imprezowanie do samego rana już mi się raczej nie zdarza, ale czy mało jest w życiu sytuacji, gdy śpimy zdecydowanie zbyt krótko? Lód zawsze działa na skórę pobudzająco, warto jednak pamiętać, że kostką lodu masujemy twarz dosłownie 1-2 minuty, a nie przykładamy na dłuższą chwilę, bo nie o odmrożenia nam chodzi. Kiedyś to takich masaży używałam naparu rumiankowego, teraz zamrażam hydrolat lawendowy lub wodę różaną. Też genialnie nadają się do takiego ekspresowego zabiegu tonizacji cery.

Jeśli macie jakieś tajne rytuały, które pomagają w codziennej pielęgnacji lub ratują w awaryjnych sytuacjach, to piszcie w komentarzach! Kto jak nie kobieta kobiecie podpowie, jak zawsze wyglądać jak gwiazda Hollywood ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Stazyjka , Blogger