11:52

Jakich składników kosmetycznych warto unikać w ciąży i podczas laktacji?

Jeszcze kilka miesięcy temu moja wiedza na ten temat była bardzo okrojona. Wiedziałam, że kobiety w ciąży powinny unikać filtrów przenikających oraz kwasów. Dopiero zgłębienie tematu pozwoliło mi na bardziej świadomy dobór kosmetyków, i jak się okazało, nie było to łatwe. Wyznaję zasadę, że coś jest szkodliwe dla kobiet w ciąży i małych dzieci, to nie powiiny tego używać osoby dorosłe. I nie mówię tu o kwasach czy retinolu, tylko o różnego rodzaju konserwantach, barwnikach i aromatach.

Jedynym absolutnie zakazanym składnikiem dla kobiet w ciąży oraz dla kobiet karmiących piersią są retinoidy. Znajdziemy je w składzie pod nazwami witamina A, all-trans retinol, Retinyl Palmitate, Retinal Palmitate, Retinal. Retinol może doprowadzić do uszkodzenia płodu oraz przenikać do organizmu dziecka wraz z mlekiem i niekorzystnie wpływać na jego rozwój. Warto pamiętać, że niektóre kosmetyki mają retinoidy na końcu składu, więc teoretycznie nic nam nie grozi. Ale po co ryzykować, lepiej odstawić kosmetyki z tym składnikiem do końca ciąży i laktacji.

Składniki, których warto unikać:
Filtry przenikające:
Znajdziemy je pod nazwą Etylhexyl Methoxycinnamate (lub Octyl Methoxycinnamat), Benzophenone-3 – 4, Methylbenzylidene Camphor, Octyl Dimethyl PABA, Homosalate. Występują głównie w kolorówce: w podkładach, korektorach, pudrach oraz kosmetykach do włosów. Przyznam szczerze, że używam kremu BB, który w składzie ma Etylhexyl Methoxycinnamate, ale wszystkie moje podkłady mają filtry, więc ciężko mi znaleźć coś odpowiedniego dla siebie, szczególnie jak jest tak upalnie.
Parabeny:
Unikamy wszystkiego co ma w nazwie końcówkę -paraben (methylparaben, ethylparaben itd.). Są przesłanki ku temu, że parabeny mają związek z wystąpieniem raka piersi. Co prawda, nie ma 100% naukowych dowodów, ale jakiś taki związek jest, więc na wszelki wypadek lepiej unikać tych składników, a przynajmniej mocno je ograniczać. Bo w jednej maseczce do włosów spotkałam aż 5 parabenów, i to nie na samym końcu listy składników.

Kwasy:
Jest ich całe mnóstwo, ale te najczęściej spotykane to: Salicylic Acid, Glicolic Acid, Lactic Acid, Tartaric Acid, Citric Acid (często używany jako konserwant, więc w takim wydaniu mniej szkodliwy), Mandelic Acid. Tak naprawdę zakazany jest tylko kwas salicylowy, ale z powodu zmian hormonalnych, nasza skóra może inaczej zareagować na kwasy, niż byśmy sobie życzyły. Mogą powstać przebarwienia, reakcje uczuleniowe, podrażnienia lub nawet poparzenia. Więc najlepiej poczekać do końca ciąży, i kilka pierwszych miesięcy karmienia piersią.
Fluor:
Jest niebezpieczny w ciąży, bo może uszkadzać płód. Najlepiej w okresie ciąży unikać dużych dawek fluoru w pastach do zębów oraz płukanek. Na szczęście, na rynku pojawiło się mnóstwo zdrowych past do zębów oraz płukanek ziołowych, więc nasza higiena nie ucierpi, a i dziecko urodzi się zdrowe.
Olejki eteryczne i związki piżma:
Szczególnie są niebezpieczne związki piżma, które nie tak łatwo wykryć w kosmetyku, bo producenci maskują ich pod nazwą „Parfum” lub „Fragrance”. Związki piżma są mocno alergizujące, więc warto ich unikać. Co do olejków eterycznych, to warto z nich zrezygnować, bo mogą uczulać, a rozmarynowy i pietruszkowy mogą powodować przedwczesny poród. Więc aromaterapię odkładamy na później.

Ftalany:
W INCI znajdziemy je pod nazwą: DEP, DEHP, DMP, BBP. Spotyka się w żelach pod prysznic, piankach, lakierach do włosów. Mają negatywny wpływ na dziecko, więc unikamy tych składników w czasie ciąży.
Pochodne formaldehydu i formaliny:
Jest tego spora lista: Diazolidinyl Urea, Imidazolidinyl Urea, Benzylhemiformal, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol (Bronopol), 5-Bromo-5-nitro-1,3-dioxane (Bronidox), DMDM Hydantoin, Quaternium–15, Sodium Hydroxymethylglycinate. Chyba nikomu nie muszę wyjaśniać, dlaeczego kobiety w ciąży powinny unikać formaldehydu i jego pochodnych.
Warto też unikać poszczególnych substancji, które są szkodliwe dla płodu: Poliacrylamide, Triethanolamine (TEA), Phenoxyethanol, BHT, Triclosan i Tetracykliny, EDTA. Bimatoprost i jego odpowiedniki można spotkać w odżywkach do rzęs, a z powodu wystarczającej ilości badań na bezpieczeństwem tego składnika, producent nie zaleca używania serum w trakcie ciąży i laktacji.

Jak widzicie, lista składników, które mogą być niebezpieczne dla kobiet w ciąży i ich przyszłych dzieci nie jest w cale mała. Warto uważnie czytać składy, wybierać te ekologiczniejsze i bardziej naturalnie. A może wejdzie to Ci w nawyk już do końca życia?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Stazyjka , Blogger