19:42

Minimalizm w szafie: od czego zacząć by szybko nie skończyć?

Od czego zaczęłam swoją drogę ku minimalizmowi? Tematem zainteresowałam się w czasie, gdy uświadomiłam sobie iż moja szafa wymyka się spod mojej kontroli. Wiecznie nie miałam w co się ubrać, więc sięgnęłam po polecaną przez wszystkich książkę „Slow Fashion”.Pomogła mi ona ogarnąć sferę zakupów, więc moja szafa nie powiększa swojej zawartości o kolejne zbędne ubrania. Co prawda, szafa idealna jest w trakcie kompletowania, ale ten proces zajmie mi sporo czasu, bo pracuję na nad tym "projektem" już drugi rok.

Kolejnym etapem były kosmetyki. Miałam ich zbyt dużo, co prawda ciągle jest ich więcej niż jestem w stanie zużyć. A więc zaczęłam porządkować zawartość moich zbiorów, bo zagracały połowę mieszkania. Nawet napisałam tekst o moich trickach, jak zminimalizować swoje zapasy (klik). 
Szczerze mówiąc, od dziecka jestem typem chomika i zawsze dookoła miałam ogrom rzeczy. Ale w chwili obecnej mi to strasznie przeszkadza, przygniata, przytłacza i dołuje. Więc nie ma co się użalać, tylko działać! Na sam początek proponuję proste i szybkie w wykonaniu zadania z mojego facebookowego wyzwania (klik i klik).  Nie jedziemy z grubej rury, bo dla niektórych może okazać się zbyt trudnym wyzwaniem pozbycie się dużej ilości całkiem dobrych i mało używanych rzeczy (bo głównie takie zalegają nam w mieszkaniach). Zaczynam od niewielkich kroków i następnie przechodzę do co raz większych zadań. Co mam na myśli?

 Reorganizacja stoliku kosmetycznego i szafki w łazienceCelem jest w najbliższe dwa-trzy miesiące zużycie wszelkich napoczętych kosmetyków pielęgnacyjnych jakie macie.Głównie tu mam na myśli maseczki do twarzy w tubkach oraz balsamy do ciała. Obecnie mam napoczęte 3 maseczki i dobrze by było je zużyć przed końcem lata. Nie chcę zmarnować tych kosmetyków, więc teraz stoją na widoku i ciągle mi o sobie przypominają. To samo zrobiłam z kosmetykami kolorowymi: jeden podkład, jeden tusz do rzęs i kilka pomadek, których zostało bardzo mało, więc wypadałoby je zdenkować :)
Teraz jest najlepszy czas, by przejrzeć swoją garderobę. Trwają wyprzedaże, więc może akurat teraz jest dobry czas, by pozbyć się tych ubrań, które absolutnie nam się nie podobają? A na ich miejsce wybrać te wymarzone, które nie chcemy ściągać, bo czujemy się w nich wyśmienicie. Na pewno znacie to uczucie, gdy wkładacie na siebie jakiś strój i czujecie się w nim na milion dolców. Obecnie moim celem  na 2018 rok jest ogarnięcie mojej garderoby, bo ciągle o tym myślę, a ciągle odkładam lub działam połowicznie. Dość tego! Nowy etap życia = nowa garderoba.

Mimo wszystko uważam iż na samym początku naszej drogi do minimalizmu  warto robić małe kroczki. Jeśli nie czujemy się na siłach wywalić połowę naszej szafy, to nie ma co robić tego wbrew swoim uczuciom. Na wszystko swoja pora! Może lepiej zacząć od starych gazet i zapisanych nie wiadomo czym kartek? Lub poszczerbionych kubków i wygiętych sztućców. Ważne, żeby pozbycie się tych rzeczy nie bolało, a przynosiło satysfakcję, no i efekty były widoczne.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Stazyjka , Blogger