20:51

Niedzielnik: świąteczny makijaż, opera i plany na nowy rok.



Uwielbiam grudzień za jego zapachy, światełka, magiczny klimat, smak mandarynek i pierniczków, za wszystko! Już na początku grudnia decyduję co założę na Wigilię, jaki makijaż zrobię i jak ułoże włosy. Do tego już kilka tygodni przed Sylwestrem robię podsumowanie minionego roku i plany na kolejne miesiące. Ach, jak by można było, żeby magia Świąt trwała przez cały rok!

Świąteczny makijaż.

Kilka dni temu w sklepie Yves Rocher wypatrzyłam cudny rozświetlacz z edycji limitowanej. Ma jasną i ciemną połówkę, ale wymieszne razem kolory dają pięknę szmapańską taflę. Na skórze wygląda cudownie, cera wygląda na zdrową, wypoczęta i odrobinę muśniętą słońcem. Niestety rożświetlacz ma małą wadę, może podkreślać nieróności skóry czy suche skórki. Więc do pary jest wymagany dobry podkład. Rozświetlacz Yves Rocher najlepiej nakładać palcem, wtedy wygląda delikatnie i napewno z nim nie przesadzimy.

Także w ostatnim tygodniu skusiłam się na pigment marki Bell, dostępny w Biedronce. Wymieszany z dureline z Inglota tworzy piękny kremowy cień o intensywnym brązowo-miedzianym odcieniu. Kolor na oku wygląda cudownie, nie jest tandetny i nie zalatuje taniością. Trwałość jest na czwórkę, bo an moim oku wytrzymał ok. 4 godzin, następnie zaczął się rolować. Ale na moich powiekach mało który cień długo się utrzymuje.


Opera Nova Potępienie Fausta.

Przyznam szczerze, nie jestem operową dziewczyną, wolę balet czy tradycyjne spektakle teatralne. Ale meiszkając w mieście, w którym znajduje się jedna z lepszych scen pod względem akustyki. Ale nie byłabym sobą gdybym coś nie zpsioczyłam. Nie zabrałam ze sobą okularów, więc nie mogłam czytać napisów, co skutkowało tym, że przez cały spektakl nie wiedziałam o czym śpeiwają bohaterowie. Ot cała ja! Mimo wszystko bardzo mi się spodobała cała opera: muzyka była cudowna, orkestra spisała się na 5, dekoracje były raczej minimalistyczne, ale był w tym swój urok. Taki minimalizm pozwalał skupić się na śpiewie artystów, któzy też fantastycznie się spisałi. Najbardziej charyzmatyczny był Mefisto, więc to właśnie on zebrał najwięcej oklasków.


Mimo, że nie jestem znawczynią opery i muzyki klasycznej, to wyjście pozwoliło mi wypocząć duchem, napełnić się pięknem muzyki i duchem teatru. Jestem w tym coś pięknego i magicznego. Bardzo zachęcam Was, by przynajmniej raz na kilka miesięcy odwiedzać teatr, operę czy filharmonię. Odrobina kultury jeszcze nikomu nie zaszkodziła, a tylko wzbogaciła duszę i nasyciła rozum.

Cele na kolejne miesiące.

Jak bardzo dobrze mi idzie z planowaniem, tak słabo wychodzi realizowanie. Mimo wszystko staram się być optymistką i wierzę, że następny rok przyniesie mi dużo pozytywnych momentów, że zrealizuję moje marzenia, że wszystkie moje plany przekształcą się w rzeczywistość. W ten weekend zajmowałam się wypełnieniem mojego nowego planera z Paperdot. Rozpisałam najważniejsze daty i wydarzenia na najbliższe trzy miesiące. Także określiłam cele na styczeń a nawet mam plan ich realizacji na poszczególne dni.

Przyznam szczerze, że do planowania i rozpoczynania ”wszystkiego od nowa” nie potrzebuję widzieć na kalendarzu datę „1 stycznia”. Każdy nowy dzień jest moim lepszym nowym jutrem. Ciąglę pracuję nad tym, by moje marzenia przekształcały się w plany, plany w cele, a cele w konkretne działania. Czego i Wam z całego serca życzę!

A Ty lubisz planować i rozpisywać sobie konkretne punkty do zrobienia? Już masz wypelniony planer na nowy rok, czy wolisz działać na spontanie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Stazyjka , Blogger