sobota, grudnia 23, 2017

5 prostych rad jak nie przejadać w Święta.

Wszyscy właśnie zajmują się podsumowaniem roku 2017 i ustalaniem planów i postanowień na rok 2018, a ja chcę zadbać o nasze ciała, by nie rozpaczać w nowym roku! Dzisiaj podzielę się z Wami moimi sprawdzonymi trickami, żeby nie przejadać a nasze ciało powie nam „Dziękuję!”
1. Wybierz dopasowane ubrania.
Tak wygodnie siedzieć przy stole w workowatej sukience, która ewentualnie schowa nasz przejedzony brzuszek. I właśnie tu tkwi błąd! W takich luźnych ubraniach nie kontrolujemy ilość zjedzonych potraw. Natomiast gdy jesteśmy ubrane w dopasowane stroje, bardziej się kontrolujemy. Nie chcemy wyglądać jak przejedzony hipopotam, gdy jeszcze parę godzin wcześniej wszyscy podziwiali naszą super seksowną sukienkę!
     2. Przekąskom mówimy zdecydowane „Nie!”
Każda z nas pilnuje zjedzonych sałatek, gorących dań oraz zjedzonych tortów, Ale kto liczy małe tarteletki, kanapeczki i inne przekąski? No chyba nikt, a właśnie one są głównym źródłem dodatkowych kalorii. Nie zważamy, ile ich pochłonęłyśmy i w tym tkwi niebezpieczeństwo! Więc albo nie robimy takich przekąsek wcale, albo trzymamy się od nich z daleka!
     3. Używaj mniejszych talerzy.
Gdy do nakrycia stołu stosujemy większe naczynia, to i porcje robią się większe. Gdy użyjemy mniejszych talerzy, to jedzenia na nich zmieści się mniej. Najzwyklejsza psychologia, pełny talerz jedzenia i czujemy sytość, a gdy ten talerz jest mały, to okłamujemy mózg. Zjemy mniej a i tak poczujemy sytość! Chyba wiecie, co miałam na myśli!
     4. Krój porcje na mniejsze kawałki.
Sprawa jest prosta, nasz mózg wysyła sygnał o sytości z 15-20 minutowym opóźnieniem. Teraz wiecie, skąd się bierze te raptowne poczucie przejedzenia. Gdy jemy szybko, jesteśmy w stanie więcej zjeść, ale później pokutujemy za sprawą uczucia ciężkości w żołądku i dodatkowymi kilogramami po Świętach. Jeśli pokroimy nasze jedzenie na mniejsze kawałki, będziemy dłużej delektować się potrawą i uczucie sytości przyjdzie równocześnie z faktycznym stanem żołądka. Ten sposób zawsze mnie chroni od dokładek;) 
     5. Postaw na lekkie śniadanie.
Ta rada nie dotyczy bezpośrednio świątecznej kolacji, ale dnia następnego. Nawet jeśli nie udało się kontrolować siebie wieczorem, sytuację da się poprawić. Wystarczy z rana zjeść jogurt i wypić herbatkę. Coś lekkiego i szybko strawnego. Jeśli świąteczna kolacja skończyła się dość późno, uwierzcie mi, nie jesteście głodne. Spokojnie wytrzymacie bez śniadania! Jak już musicie, to wybierzcie coś lekkostrawnego! Na pewno nie trzeba dojadać smażonego kurczaka z wczoraj!
A jak Wy radzicie sobie ze świątecznym obżarstwem? Czy oddajecie się słodkiemu lenistwu i pozwalacie sobie na więcej?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Stazyjka , Blogger