18:58

4 najlepsze jarmarki Bożonarodzeniowe w Europie.

Od siedmiu lat nie świętuję Sylwestra w domu, tylko bywam w różnych europejskich krajach Ten rok będzie wyjątkiem, bo bardzo mało czasu spędziłabym w rodziną, gdybym się zdecydowała na kolejnym wyjazd. W trakcie tych podróży zawsze odwiedzam miejscowe jarmarki świąteczne. Uwielbiam ten klimat i mocno ubolewam nad tym, że kolejny rok z rzędu prezydent Bydgoszczy nie chce zorganizować coś podobnego. Na pewno znalazłoby się dużo miejscowych twórców ludowych, którzy by chcieli wystawić swoje produkty!
Przedstawię Wam tcztery, moim zdaniem, najbardziej warte uwagi jarmarki Bożonarodzeniowe. Są to moje osobiste preferencje. Kilkanaście odwiedziłam tylko te cztery ostro zapadły do mojego serca i pamięci!
Zacznę od Polski. Nikogo chyba nie zadziwię, jeśli stwierdzę, że najlepszym polskim jarmarkiem uznam krakowski! Tutaj oburzą się mieszkańcy Poznania, Warszawy i Gdańska, ale pozostaję przy swoim. Dla mnie Kraków sam w sobie jest mega klimatyczny, a Rynek Główny wypełniony regałami z przecudowniejszymi wyrobami, powietrze wypełnia aromatyczny grzaniec oraz grillowane na otwartym ogniu kiełbaski. W tle śpiewają Kolendy, pełno ludzi rozmawiających w przeróżnych językach, piękna iluminacja – no cudownie tam jest! A jak jeszcze pada śnieg takimi wielkimi płatami niby to są białe muchy! Co prawda ten ostatni aspekt już co raz rzadziej nam się zdarza. Zachęcam każdego do odwiedzenia Krakowa w tym magiczny czas.



Co prawda po naszym wyjeździe do Wrocławia, kwestia pierwszego miejsca jest sporna. Wrocławki Jarmark Bożonarodzeniowy zaskoczył mnie swoją wielkością. Jestem na oko 3 razy większy niż krakowski. Do tego jest tam mnóstwo atrakcji: karuzele, jazda "ekspressem polarnym", koncerty no i rzecz jasna grzaniec. Kilka rodzai, każdy pyszny na swój sposób no i te cudne kubki! Genialny pomysł, bo i ekologia nie cierpi, a do tego ma się pamiątkę. Tego ostatniego nie brak, bo straganów z rękodziełem jest całe mnóstwo!

Teraz przejdę do jednego z największych jarmarków Bożonarodzeniowych w Europie. Berlin! Miasto bardziej kojarzone z nocnymi klubami, sklepami i biznesem, niżeli z czymś powiązanym z kulturą czy zwiedzaniem starówki. Berlin tego jest pozbawiony, ale mimo to jest tam organizowany słynny jarmark Weihnachtsmarkt. Nawet miejscowi muzułmanie chętnie go odwiedzają, bo całość prezentuje się bardzo uroczo. Oprócz tradycyjnych wyrobów miejscowych twórców, gdzie można kupić przepiękne ręcznie robione ozdoby choinkowe, drewniane figurki do dekoracji szopki (wiadomo „hand made” po zalotnych cenach) oraz naturalnych kosmetyków, znajdziemy tu także mnóstwo jedzenia! Niemcy uwielbiają jeść, więc wybór musi być! Najbardziej zapamiętałam hot dog z metrową bawarska kiełbaską oraz jabłka w czekoladzie lub glazurze . Pierwszy raz coś podobnego widziałam właśnie na Weihnachtsmarkt , a byłam tam w 2012 roku. Chyba stąd ten przysmak rozszedł się na całą Europę! Jarmark w Berlinie jest ogromny, więc jest on fajną rozrywką na cały dzień, bo i dla dzieci znajdą się zabawy. Na przykład zjeżdżalnie oraz karuzele, a w tle zawsze grają Kolendy a co któryś dzień są organizowane koncerty!


Teraz przejdę do chyba najpiękniejszego i mojego ulubionego! Jest jarmark Bożonarodzeniowy w Strasburgu. Tutaj muszę zaznaczyć, że zakochałam się w Alzacji od pierwszego dnia pobytu. Tak bardzo, że na pewno tam wrócę, i to nie raz. Dane mi było przez pięć dni mieszkać w przepięknym miasteczku Obernai w 20 km od Strasburga. Cała Alzacja w Święta przebiera się w magiczne stroje. Widziałyście te Bożonarodzeniowe pocztówki z przepięknie ubranymi, niemal piernikowymi domkami? Jestem pewna, że zdjęcia te są robione w Alzacji! Taka osoba jak, czyli mega lubiąca Boże Narodzenie będzie wniebowzięta! Takiej piękności, to ja nigdy nie widziałam! Każdy dom tak pięknie wystrojony, a każde miasteczko, każdy plac w Strasburgu ma swój własny jarmark. Ja oczywiście polecam ten przy Katedrze! Mało tego, że wszystkie domy są bajecznie przyozdobione, to jeszcze te karuzele! 



Naprawdę prosto wzięte ze starych pocztówek! A to grzane wino! Najbardziej mi smakowało właśnie tu, bo w innych miastach to dwa łyki i już więcej nie chcę! A w Strasburgu to codziennie jedno musiało być, do tego przepyszna tarta cebulowa, danie tradycyjne w tej części Francji! Ja generalnie cebuli nie jadam i z każdego dania go wydłubuję, ale tutaj cała tarta poszła i jeszcze dokładki żądałam! Uważam, że każdy miłośnik bożonarodzeniowych klimatów powinien odwiedzić Alzację! Wrażenie będzie pełno na cały rok a i ceny nie są tak zawyżone jak na przykład w Berlinie, Brukseli czy Pradze!
Na mojej liście widnieje jeszcze jarmark w Norymbergii, bo jest to najsłynniejszy ze wszystkich oraz podobno skandynawskie są mega klimatyczne! Mam nadzieję, że w najbliższe lata da się to zrealizować)))))
A Wy lubicie takie klimaty? Jakie jarmarki Waszym zdaniem są godne polecenia?  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Stazyjka , Blogger