środa, 11 października 2017

Nowa jesienna kolekcja Yankee Candle Fall in Love.



Pogoda przez ostatnie tygodnie nie sprzyja spacerom i spędzaniu czasu na zewnątrz. Natomiast przytulne wieczory z książką i gorącym kakao wręcz wołają o dodanie chwilom zapachu. Nowa jesienna kolekcja Yankee Candle kusiła mnie od momentu zapowiedzi. Wszystkie zapachy wyglądały na intrygujące i ciekawe. Pierwszy raz za wszystkie te late mojego świecomaniactwa kupiłam całą kolekcję. Czy pożałowałam podjętej decyzji? O wszystkim po kolei.

Autumn Glow – intrygujący ciepły zapach bursztynu przeplatany rzeźkimi nutami eukaliptusa i cytrusów tworzy niesamowitą kompozycję, która wywołuje przeróżne emocje. Zdecydowanie jest to tak zwany zapach ”cozy”, który dodaje otoczeniu ciepła i przytulności. Idealny na ciemne wieczory z kocem i przytulaniem do kochanej osoby.

Mulberry&Fig Delight – jak ja uwielbiam jerzyny! Nie mógł mnie ominąć ten zapach i nic dziwnego, że stał się moim ulubieńcem w tej kolekcji. Soczyste nuty jerzyn i figi z domieszką czegoś kwaskowatego, może żurawina? Moc jest bardzo dobra i długo utrzymuje się w pomieszczeniu. Nie mdli, lecz jest to zapach smakowity, jesienny i ciepły. Mam wrażenie, że znajduje się w kuchni mojej babci i za chwilę będę zajadać się konfiturami z jerzyn i innych leśnych jagód.

Vibrant Saffron – zdecydowanie najpiękniejsza naklejka z całej kolekcji. Kolor wosku także bardzo mi przypadł do gustu. Jeśli chodzi o zapach, to jest on nietuzinkowy i to nawet mało powiedziane. Żadna nuta z nim nie dominuje, jest lekko słodki dzięki wanilii, lekko korzenny za sprawą szafranu i zdecydowanie perfumowany. Moc średnia w kierunku killera, więc trzeba uważać. Bardzo przyjemny zapach, który ma w sobie to coś. Zdecydowanie jeden z najbardziej udanych zapachów Yankee w ciągu ostatnich kilku lat.

Warm Cashmere – ciepły otulający zapach ze słodką nutą wanilii. Znajdziemy tu także nuty drzewa sandałowego, piżma, kardamonu i paczuli. Niestety, nie ma między nami tej chemii. Dla mnie jest mało wyrazisty, zbyt kremowy i taki nijaki. Niby coś pachnie, ale nie moge określić co konkretnie. Nie dodaje atmosfery przytulności, mimo że jest pozycjonowany jako sweterkowy otulający zapach. Nie rozumiem fenomenu tego zapachu. Z całej kolekcji jest najmniej udany.

Już poznałyście jesienną kolekcję Yankee Candle? Który zapach jest Waszym ulubieńcem? Na grupie w Facebooku akurat jest do wygrania cała kolekcja Fall in Love. Zaparszam do zapoznania ze sposobami zgarnięcia tych cudnych wosków!

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.