niedziela, 29 października 2017

Książka jest jak kawa, czyli Kawowy Book TAG.

Dzisiaj miał być wpis o zupełnie innej tematyce, ale po przypadkowym natrafieniu na ten TAG zmieniałam plany. Skoro uwielbiam książki i kawę, to nie mogłam nie udzielić odpowiedzi na pytania. I Was także zapraszam do zabawy!
Flat white – książka, która nigdy się nie znudzi.
Trudne pytanie, bo generalnie nie wracam do przeczytanych pozycji, bo lista do przeczytania jest zawsze cholernie długa! Ale chętnie sięgnęłabym ponownie po Gdzie jesteś? Marca Levy oraz po Przeminęło z wiatrem i Scarlet!
Czarna – książka, do której ciężko się zabrać, a ma rzeszę zatwardziałych fanów.
Może ta książka nie ma zatwardziałych fanów, ale większość ją lubi to W Pustyni i w Puszczy oraz książki Alice Munro. Nie dałam rady dokończyć, co zdarzami się skrajnie rzadko.
Cappuccino – książka, która jest damskim klasykiem.
Nie będę oryginalna, jeśli powiem Przeminęło z wiatrem! Serial oglądałam chyba z 10 razy, a kiedyś napewno wrócę do książki. Także fajne propozycje typowe dla kobiet, to chyba wszystkie książki sióstr Bronte.
Corąca czekolada – książka, która usatysfakcjonowała Cię pod każdym zwględem.
Trudno mi stwierdzić, bo dużo książek bardzo mile wspominam. Bardzo duże wrażenie wywarła na mnie książka Gwiazd naszych wina. Rozmyślałam o losie bohaterów przez następny tydzień. Z niedawno przeczytanych to Drugie dziecko Link oraz Cień Wiatru Zafona. Chociaż ta ostatnia zanudza do 50 strony :)
Starbuks – książka, która jest wszędzie, a na to nie zasługuje.
Zdecydowanie Dziewczyna z pociągu! Mój mąż skapnął się, kto jest zabójcą w momencie jego opisania! Ja o parę stron później. Więc jako detektyw jest słaby a wątek dość oklepany! Nie wspominam o 50 Twarzach Greya, bo fabuła czysty fanfik, a że stał się taki popularny, to od dawna wiadomo, że ludzi lubią zaglądać w cudze łóżka!
Bezkofeinowa – książka, od której oczekiwałam więcej.
Właśnie wspomniana wyżej Dziewczyna z pociągu. Skoro hit, to miał być super ciekawy, a wyszło jak wyszło! No i jeszcze książki Evansa. Podobno ostatnio jest bardzo popularny, ale na mnie jego książki nie wywarły rzadnego pozytywnego wpływu.
Carmel macchiato – książki, których popularność wzrasta podczas wakacji lub w okresie świątecznym.

Tutaj mogę tylko gdybać :) Myślę, że typowe kobiece romansidła mają większy popyt w czasie wakacji, bo trzeba coś czytać na plaży :) Co dotyczy okresu świątecznego, to chyba cała seria Opowieści Wigilijne Charlesa Dickensa!
Podwójne espresso – książka, która trzyma w napięciu.
Chrintine Stevena Kinga. Do tej pory stronię się czerwonych aut i boje się jakimś słowem skrzywdzić nasz samochód, bo jeszcze zemści się na mnie! :D
Iced coffee – książka, która jest tak słodka, że aż zęby bolą.
Książki Guillame Musso, czytam już trzecią i każda z nich przesłodzona. Nierealne sytuacje (i nie mówię tu o wątkach mistycznych), tylko zachowanie bohaterów. Po kilku zdradach i porzuceniu, główny bohater mimo wszystko jest zakochany i biegnie do lubej na pierwsze zawołanie. Pantoflarz na głównego bohatera? Ja dziękuję!
Herbata – idealne zastępstwo (fimowe lub seriałowe).
Z tego miejsca chciałabym polecić świetny seriał Downton Abbey. Świetny obrazek, świetna gra aktorów. Fabuła może jakoś szczególnie nie porywa, bo to stara dobra obyczajówka, ale seriał świetnie pokazuje życie w Anglii początku XX wieku. No i nie moge nie wspomnieć o serialu Sex and the City. Każda kobieta musi go obejrzeć!

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.