sobota, 1 lipca 2017

Marka pod lupą: Bourjois.

Przeglądjąc swoją kosmetyczkę zauważyłam, że nie mam jednej ulubionej marki i chętnie sięgam po kosmetyki różnych producentów. Prawie każdy poszczególny etap makijażu jest wykonywany produktem innej marki!  Dzisiaj kilka słów o marce, która budzi we mnie mieszane uczucia, ale powszechnie jest znana i lubiana!

Marka Bourjois kojarzy mi się przede wszystkim z pięknymi opakowania, które przekonują nas do kobiecości i polepszają humor. Francuzska firma ma w swojej ofercie kilka istnie kultowych produktów, na nie skusiłam się i ja! Zacznę od tych kosmetyków, które obencie posiadam i podziele się swoimi odczuciami na ich temat.
Pierwszy z nich jest to słynny róż wypiekany  w numerze 34. Podobno jest odzwierciedleniem słynnego Orgasmu z NARS. Piękny dziewczęcy róż połączony z mieniącym się złotem. Cudnie wygląda na policzkach, szczególnie, jeśli jesteśmy pocałowani przez słońce! W różu nie znajdziemy żadnych drobinek, tylko cudowną mieniącą się taflę koloru. Pigmentacja jest super, delikatne muśnięcie pędzlem i już cieszymy się z efektów! Róż delikatnie pyli, więc trzeba uważać, mocne pocieranie pędzlem o róż nie jest wskazane))) Trwałość jest średnia, pod koniec dnia może blednąć i jest słabo zauważalny. Gorąco polecam ten róż, jeśli jeszcze któś go nie próbował.
Kolejny hit, to trwała matowa pomadka Bourjois Rouge Edition Velvet  w odcieniu 11 So Hap’pink. Jest to idealny nudziak z jawnymi odcieniami różu. Bardzo efektownie wygląda na ustach. Niestety nie jest tak trwały, jak to sugeruje producent. Na moich ustach nie wytrzymuje ani jedzenia ani picia, i tu nie ma mowy o tłustych potrawach. Jeśli już zostaje na ustach, to po kilku godzinach pomadka jakby pęka i wygląda to bardzo nieestetycznie. Odcień jest jak najbardziej na tak, ale co dotyczy trwałości i komfortu noszenia, to pomadka jest średnia jeśli nie słaba.
Ostatni kosmetyk to korektor Bourjois Healthy Mix. Mam kolor najjaśniejszy i w sezonie jesienno-zimowo-wiosennym jest idealny. Co prawda nie będzie odpowiedni dla totalnych bladziochów, ale reszta będzie zadowolona. Korektror dobrze stapia się ze skórą i nie wchodzi w załamania. Rozjaśnia cerę pod oczami i przykrywa niewielkie sińce.
Jakiś czas temu wykończyłam słynny podkład Healthy Mix w odcieniu 51 Vanille Clair. Powiem jedno, nie rozumiem zachwytów nad tym podkładem. Na mojej mieszanej cerze trzyma się kilka godzin, skóra świeci się niemiłosiernie. Ponadto podkład nie stapia się ze skórą, migruje i odbija się na ubraniach i potrafi podkreślać skórki. Nie polubiłam go i mega z nim się męczyłam. Nie mogę go polecić i szczerze nie rozumiem zachwytów i szału!

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.