środa, 26 lipca 2017

5 najlepszych kosmetyków Bania Agafii po które warto sięgnąć.


W swoim życiu blogowym zdążyłam przetestować cały ogrom kosmetyków. Różne marki przewinęły się przez moje ręce. W ostatnim czasie w pielęgnacji twarzy, ciała i włosów stawiam na kosmetyki o naturalnych składach. Rzecz jasna, nie mogłam ominąć kosmetyków marki Bania Agafii. Wiem, że nie są szeroko dostępne i zazwyczaj trzeba je zamawiać online, więc stwierdziłam, że przedstawię Wam najlepsze kosmetyki tej marki, o które naprawdę warto się postarać! Pod lupę biorę serie saszetkową, bo jest najpopularniejsza ze wszystkich a i wybór jest całkiem spory. Uprzedzam, że przedstawiam swoją własną opinię i nie każdy może z nią się zgadzać, o czym chętnie poczytam w komentarzach!

Zacznijmy od włosów i mojej ulubionej maseczki „Super Silna”. Maseczka jest przeznaczona dla włosów osłabionych, wypadających i kruchych. Ma wspomagać porost włosów, wzmacnaić cebulki jednocześnie dbając o włosy na długości. Jeśli chodzi o skład, to jest bardzo bogaty. Znajdziemy tu moc 7 syberyjskich ekstraktów:
  • Olej cedrowy - jest źródłem witamin E i F, odżywia skórę głowy
  • Korzeń szczodraka krokoszowatego -  zapobiega wypadaniu włosów.
  • Mech dębowy – zawiera olejki eteryczne, wzmacniające korzenie włosów.
  • Pszczeli wosk - nadaje włosom naturalny blask.
  • Sok aloe vera -  bogaty w aminokwasy, wspaniale nawilża skórę głowy.
  • Łupina z cebuli - regeneruje uszkodzoną strukturę włosów, dzięki czemu stają się bardziej gęste i silne.
  • Szyszki czarnej olchy – tonizują i zmiękczają skórę głowy, stymulują wzrost włosów.
Konsystencja maski nie jest wybitnie gęsta, raczej taka bogatsza odżywka do włosów. Nie obciąża skalpu, więc nadaje się jako maska na skórę głowy. Jako posiadaczka włosów przetłuszczających się u nasady zwracam na to uwagę. Maska „Super Silna” dobrze nawilża włosy, dodaje im blasku i witalności, nie są przyklapnięte i obciążone. Nie mogę powiedzieć, że maska przyczyniła do szybszego porostu, ale napewno skóry głowy była nawilżona, co przekładało się na rzadsze mycie i ogólnie lepszy wygląd włosów.
Balsam do włosów Ochrona Koloru jest idealnym kosmetykiem dla włosów wymęczonych farbowaniem. Patrząc na skład stwierdzimy, że raczej jest to balsam proteinowy, bo zawiera wysoko w składzie serwatkę mleczną. A włosy farbowane (zazwyczaj wysokoporowate) uwielbiają proteiny. Dodatkowo w składzie znajdziemy tarczyca bajkalską  (zawiera olejki eteryczne i saponiny, nawilżające włosy), płucnicę śnieżną (zawiera rzadki kwas usinowy, chroniący włosy przed niekorzystnym wpływem środowiska zewnętrznego), aralię mandżurską  (zawiera witaminy B2, C i flawonoidy, wzmacnia korzenie włosów), szyszki czarnej olchy (stymulacja wzrostu włosów), organiczny ekstrakt różeńca górskiego  (jest najsilniejszym roślinnym przeciwutleniaczem, chroni i podtrzymuje kolor włosów).
Na moich włosach balsam spisał się na piątkę! Bardzo dobrze włosy nawilżał, chronił je przed niekorzystnym działaniem środowiska. Moje kosmyki były super gładkie, ujarzmione, błyszczące i miękkie w dotyku. Nie puszyły się i nie strączkowały. Ciężko powiedzieć, czy faktycznie pomagały w zachowaniu koloru, ale pozytywny wpływ na moje włosy napewno był!

Czarna torfowa maska do ciała ma za zadanie działać liftingująco na nasze ciało, walczyć z cellulitem. Ma głęboko odżywiać i wygładzać skórę. Myślę, że dla osób uprawiających sport będzie idealnym pomocnik w dbaniu o jędrne ciało. Bo żadna maska bez odpowiedniego treningu oraz  bez zbilansowanej diety nie pomoże nam uzyskać wymarzoną sylwetkę. W składzie znajdziemy czarną glinkę katomską, olej słonecznikowy, czarny torf, olej z bylicy pospolitej, arcydzięgiel i organiczny ekstrakt islandzkiego mchu. Dzięki zawartości olei, skóra po użyciu maski nie wymaga nawilżenia. Skóra jest gładka, napięta i jędrna. Krążenie pobudzone i jest widoczny delikatny efekt liftingu, wiadomo, że jest on krótkotrwały, ale nie ma co się spodziewać cudów po masce do ciała!
Maska do twarzy odmładzająca z mlekiem łosia jest jednym z bestsellerów marki. Skład ma bardzo bogaty, m.in. glinka biala, mleko łosia (jest 4 razy bardziej odzywcze niż mleko krowy), ekstrakt różeńca górskiego, ekstrakt sachalińskiej białej morwy, organiczny biały pszczeli wosk i masło shea. Maska jest mocno nawilżająca, a nawet skóra tłusta potrzebuje dobrej dawki nawilżenia! Kosmetyk ma stymulować odnowę komórek, podnosić elastyczność skóry oraz wyrównywać koloryt skóry. Z własnych obserwacji widzę, że maska dobrze nawilża moją cerę, niweluje oznaki zmęczenia oraz poprawia koloryt skóry. Maska idealnie nadaje się jako środek relaksujący oraz odprężający, więc chętnie po niego sięgam podczas moich sobotnich rytuałów Spa.

Tonizująca maska do twarzy daurska jest przeznaczona dla skóry zmęczonej i podrażnionej. Usuwa podrażnienia, nawilża, podnosi ochronne właściwości skóry oraz przywraca skórze młody i promienny wygląd. Taki efekt zapewniają masło shea, organiczny ekstrakt z rumianku, glinka biała, ekstrakt daurskiej lilii, ekstrakt cladonii śnieżnej oraz sok z ogorecznika. Maska jest idealna dla cery problematycznej, tłustej lub mieszanej. Świetnie aktywizuje procesy regeneracji skóry, ma właściwości bakteriobójcze i oczyszczające. Maska delikatnie rozjaśnia cerę, więc skóra wygląda na zdrowszą, wypoczętą i promieniującą. Nie brakuje tu tonizacji i nawilżenia. Maseczka ma wielorakie zastosowanie, więc będzie odpowiednia dla każdego rodzaju skóry.
Taka ciekawostka: w Rosji w takich opakowaniach sprzedaje się majonez i mleko skondensowane. Więc czasem żartobliwie tę serię nazywano "majonezową" lub "jedzeniową" :)  

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.