Lista rozwijalna

Czym umyć pędzle: 6 różnych sposobów.

Witam wszystkich bardzo cieplutko!
Mycie pędzli jest nie należy do moich ulubionych czynności. Zawsze się denerwuję, jeśli nie mogę domyć pędzel do podkładu lub gdy zbyt długo schną a ja potrzebuję je na już. Ale bez tej czynności nie istnieje prawidłowy makijaż.

Po pierwsze wyobrażacie sobie nakładanie podkładu zaschniętym sztywnym pędzlem czy narysowanie kreski pędzlekiem na którym zaschnął żelowy eyeliner? Ja nie! Po drugie bakterie i kurz. Po użyciu takich pędzli całkiem prostą sprawą jest zafundowanie sobie pięknych dużych pryszczy! Chyba nie o to nam chodzi w makijażu ;) Po trzecie, nieprawidłowa pielęgnacja pędzli powowduje szybsze ich zużywanie. Włos robi się sztywny, wyłazi przy myciu i nie trzyma formy. Już po kilku miesiącach takiego hardkorowego traktowania pędzel może być nieprzydatny do użytkowania.
Przez ostatnie kilka lat przetestowałam różne środki do mycia pędzli i teraz o nich wszystkich Wam opowiem. Opiszę wszelkie wady i zalety każdego ze środków. Zaczynamy!
Spray’e do czyszczenia pędzli podobno są najprostszym i najszybszym sposobem na umycie pędzli. Wystarczy jedynie spryskać włosie, następnie wytrzeć o papierowy ręcznik i gotowe! Ja mam spray firmy Theatric Professional, który jest do kupienia w Rossmannie. Zapłaciłam za niego 17 złotych i żałuje wydanej kasy. W składzie na pierwszym miejscu ma alkohol etylowy, co oznacza, że produkt raczej dezynfekuje włosie, a nie go domywa. Usunąć zanieczyszczenie po podkładzie czy różu jest prawie niemożliwe. Nadaje się jedynie do małych pędzelków typu pedzelek do brwi lub płaski do nakładania cieni. Jeśli potrzebujecie czegoś do odkażania pędzli, to mogę Wam polecić. Do mycia, niestety, nie nadaje się. Spray’e jakich marek są godne uwagi i powinnam poznać? Piszcie swoje typy w komentarzach ;)

Zwykły szampon o prostym składzie spisze się idealnie. Ja skusiłam się na polecany przez wszystkich szampon Babydream, który kosztował ok. 5 zł. Nie ma w składzie SLS, więc domycie pędzla typu kabuki jest nieco problematyczne. Muszę poświecić dużo czasu także aby domyć gąbeczki do podkładu. Używam tego szamponu jedynie do mycia pędzli po kosmetykach o suchej konsystencji. Wraz z szamponem używam brushegg, który znacznie przyśpeisza kąpiel puchatych towarzyszy makijażowych. W tym połączeniu spisuje się na piąteczkę :)

Płyn do higieny intymnej Facelle jest już wszystkim bardzo dobrze znany. Najbardziej uniwersalny kosmetyk jaki kiedykolwiek miałam. Nadaje się nie tylko do pielęgnacji stref intymnych, ale także do mycia włosów, prania rzeczy delikatnych, mycia całego ciała i mycia pędzli. Także jak i poprzednik nie zawiera SLS przez co ciężko domywa podkłady i ciężkie formuły płynne. Ale jeśli macie go pod ręką, to warto wypróbować go w tej roli, może będziecie bardziej zadowolone niż ja!
Olejek pod prysznic Isana nie tak dawno pojawił się w mojej łazience a już przywłaścił sobie miano „ulubieńca”. Nie tylko jest idealny pod prysznic, ale genialnie domywa wszelkie moje pędzle i gąbeczki. Jego oleista konsystencja superancko radzi sobie z cieżkimi podkładami typu Colorstay. Wszystko jest pięknie oczyszczone bez zbytniego pocierania, więc nie ma co obawiać się o stan włosia. Gorąco polecam, bo cena w 6 zł nie jest wysoka, a kosmetyk jest wydajny i uniwersalny.

Nie tylko płynne konsystencje mogą być przydatne do mycia pędzli. Mydła w kostce także niczego sobie się sprawdzają :) Mydło przeciwbakteryjne Barwa bardzo dobrze sprawdza się w domywaniu włosia po suchych produktach oraz do mycia gąbeczek. Niska cena (ok. 2,50 zł) i powalająca wydajność (mam to mydełko ok. roku i same widzicie zużycie) czyni ten kosmetyk godny polecenia. Może nie jest tak genialny jak poprzednik, ale warto go wypróbować, bo może nieźle Was zaskoczyć :)

Ostatni mój typ to mydło Aleppo. Także jeden z najbardziej wszechstronnych kosmetyków jakie posiadam. Nie tylko go używam podczas porannej pielęgnacji twarzy, ale także do mycia włosów a czasem do prania i depilacji. Zastosowań jest sporo, wydajność jest mega, więc warto wydać te 20 złotych na takie mydełko. Jesli chodzi o mycie pędzli, to mydło Aleppo dobrze radzi sobie z suchą formułą, dobrze domywa świeżo ubrudzone pędzle po podkłądzie. Z gąbeczkami też poradzi, ale jeśli coś Wam zalega w głębszych warstwach, to niestety trzeba wybrać coś innego. Mydło dobrze działa na włosie, jest ono miękkie i delikatne, dobrze trzyma kształt, więc fajnie sprawdza się przy dużych puchatych pędzlach do pudru.

Kosmetyków do mycia pędzli jest cały ogrom, ale moim ulubieńcem stał się olejek z Isany. Domywa wszystkie rodzaje pędzli, nawet te najbardziej gęsto zbite i radzi z ciężkimi podkładami, nawet jeśli myjemy pędzel po kilku godzinach od użycia. Także jestem pozytywnie zaskoczona działaniem mydłem Aleppo, bo absolutnie nie spodziewałam się po nim tak dobrego działania.

A czym Wy myjecie pędzli? Macie swojego tricki i sprawdzone kosmetyki? Czekam na Wasze komentarze! :)

Buziaczki, pa!!!!

3 komentarze :

  1. Świetne podpowiedzi, ja używam często mleczka do demakijażu lub żelu do mycia twarzy

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja myję zwyczajnie mydłem i wodą. Obserwuję i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Najczęściej myję mydłem :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz i chwile spędzone na moim blogu! Jest to dla mnie bardzo ważne, bo dodaje sił i chęci do dalszego działania!
Jeśli zaobserwowałeś mojego bloga, daj znać! Nie wykluczone, że się odwzajemnię ;)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka