Lista rozwijalna

Projekt Denko: sierpień 2015.

Witam wszystkich bardzo cieplutko!
Pogoda za oknem jest istnie jesienna: szara, dożdżysta i senna. Chcę powrotu lata!!! Dzisiaj pokażę Wam zużycia ostatniego miesiąca. Nieco tego się nazbierało! Zważając na minimalizm zakupów, dobrze mi idzie pozbywanie się nagromadzonych zapasów!
 Pierwsza patria pochodzi ze wspólnych zużyć z mama podczas mojego prawie miesięcznego pobytu w domu. Druga partia, to zużycia z ostatnich dwóch tygodni. Bo wiadomo, że nie zabieram wszystkie swoje kosmetyki z Bydgoszczy na wyjazdy, więc jak wróciłam, to zabrałam się za zużywanie już otwartych kosmetyków. Zaczynamy!

1.       Natura Siberica Szampon Neutralny. Mój ulubiony szampon, to już drugie opakowanie a trzecie czeka na swoją kolej! Dobrze oczyszcza włosy, nie plącze je, jest neutralny dla skaplu. Jest bardzo wydajny, cena też nie jest jakaś koszmarnie wysoka! Czego więcej chcieć?
2.       Żel pod prysznic L’Occitane Pivoine Flora. Moja wielka miłość, ale piekielnie drogi. Właściwości ma jak każdy inny żel, ale ten zapach. Jest bardzo naturalny, piękny i delikatny! Cudo! 
3.       Antyperspirant Balea wersje Dry i Cocos&Nektarine. Jedne z ulubionych antyperspirantów. Już nie raz je kupowałam, bo są tanie, mają ładne zapachy, dobrze chronią i nie brudzą ubrań. Jeśli macie dostęp, to bardzo polecam!
4.       AA micelarny płyn do demakijażu oczu i twarzy. Fajny kosmetyk, dobrze zmywa makijaż, jest delikatny dla oczu, ale zapach… Jest bardzo mocny, czuć go na twarzy i mnie bardzo tym drażnił. Był to bardzo intensywny aromat alg morskich, a ja za tym zapachem zdecydowanie nie przepadam. Oddałam go mamie i ona była z niego zadowolona. Nie podrażniał i dobrze radził ze zmycie nawet wodoodpornego makijażu.

5.       La Roche Posay Effaclar. Żel do mycia twarzy z linii Effaclar. Dostałam tą tubkę jako gratis do zakupu kremu Effaclar Duo. Miałam już pełnowymiarowe opakowanie tego żelu i byłam z niego niezadowolona. Tym razem spisał się nieo lepiej, bo nie odnotowałam ściągnięcia skóry po zastosowaniu. Ale nadal to nie jest mój ulubieniec, bo w żaden sposób nie przyczynił się do zmniejszenia się ilości niedoskonałości na moje twarzy.
6.       Bioderma Sebium Global krem do twarzy. Nie zauważyłam, żeby ten krem faktycznie zmniejszał wydzielanie sebum. Ponadto nie nawilżał na odpowiednim poziomie. A to przecież klucz do regulacji wytwarzania sebum przez nasze komórki! Wracając do kremu, to nie jestem z niego zadowolona i napewno do niego nie wrócę!
7.       Krem pod oczy Ziaja Kozie Mleko. Bardzo dobry, treściwy kremik pod oczy. Dogłębnie nawilżał delikatną skórę pod oczami. Higieniczne opakowanie jest na plus, ponadto kosmetyk jest bardzo wydajny. Stosowałam go przez rok i nadal coś tam jeszcze jest, ale data ważności akurat się kończy a krem zaczyna dziwnie pachnieć. Generalnie polecam, bo trzeba wspierać rodzime marki, plus cena i jakość mogą nas mile zaskoczyć.
8.       Próbka Sublime BB Cream Yves Rocher w kolorze Medium. Porządny kosmetyk, bo dobrze stapia się ze skórą, nie ciemnieje i nie podkreśla suche skórki. Dobrze rozprowadza się na skórze, ale trwałość pozostawia dużo do życzenia. Niestety po kilku godzinach moja tłusta cera wychodzi z pod kontroli i zaczynam się świecić jak żarówka. Raczej nie skuszę się na pełno wymiarowe opakowanie.
9.       Green Pharmacy Płyn micelarny 3w1 Owies. Pisałam na temat tego kosmetyku osobną notkę (klik). Byłam zadowolona z tego micelka, ale nie kupię ponownie, bo nie jest równie dobry jak Bioderma czy mój obecny micelek z Garniera.
10.   Rose Water. 100% woda różana bez rzadnych dodatków. Idealna jako tonik oraz do rozrabiania glinek. Do kupienia w sklepach ze zdrową żywnością, nie kosztuje dużo a naprawdę fajnie działa: łagodzi, tonizuje i nawilża! Polecam!
11.   Yves Rocher Sensitive Homme piana do golenia. Namiętnie podkradałam, więc jak się mąż zdziwił, że skończyła się szybciej niż zawsze! Piana jest bardzo gęsta, dobrze zmiękcza włoski, nawilża skórę, maszynka sunie jak po maśle. Jestem w niej zakochana, więc chyba przestawię się na męskie piany, bo są lepszej jakości niż te dla kobiet. Jak by co, to zapach zupełnie mi nie przeszkadza!
12.   Isana Handcreme intensive 5% Urea. Bardzo treściwy, mocno mawilżający kremik. Idealny na zimę. U mnie genialnie sprawdził się także do pielęgnacji stop. Podejrzewam, że w okresie zimowym do niego wrócę, bo jest tani, łatwo dostępny a przede wszystkim dobry jakościowo!
13.   Żel pod prysznic The Body Shop o zapachu mango. Zapach boski! Mówię to na wstępie, bo niczym innym żel nie wyróżnia się. Dobrze pieni się, oczyszcza skórę, ale jej nie wysusza. Jeśli załapię się na fajną promocję, to skuszę się na ten zapach!
14.   Pasta do zębów Colgate. Jak wiecie nie przepadam za pastami z zawartością fluoru, ale tą musiałam jednak przeboleć. Jednak upewniłam się, że te pasty to nie moja bajka, więc pozostanę wierna pastom bez fluoru.
15.   Płatki kosmetyczne Cleanic. Po pierwsze i najważniejsze – nie rozwarstwiają się. Są bardzo dobre jakościowo, co mnie do nich przekonuje. Ale chyba i tak nie ma lepszych od biedronkowych oraz płatków z Netto.
16.   Wosk Yankee Candle A child’s wish. Mój ulubiony zapach na wiosnę i lato. Jest taki deliaktny, świeży i lekki. Mimo to dobrze utrzymuje się w pokoju. Więcej pisałam o nim w tym zestawieniu (klik). Napewno skuszę się na niego ponownie i nie wykluczone, że będzie to świeczka!
No i tyle jest moich śmieci! Miałyście coś z tego? Jak publikowałyście już posty denkowe, to śmiało linkujcie, bo uwielbiam czytać tego rodzaju posty!

Buziaczki, pa!

8 komentarzy :

  1. Bardzo ciekawe denko :) Widzę L'Occitane. <3 :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Tez lubisz kosmetyki L'Occitane?

    OdpowiedzUsuń
  3. Całkiem sporo się uzbierało tych kosmetyków:) Krem do twarzy Effeclar Duo też kiedyś miałam, nieźle wspominam, ale żelu do mycia twarzy jeszcze nie próbowałam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam ten micel AA (nawet spoko go wspominam) oraz ten wosk YC - też mój ulubieniec, ale chyba już przestał pachnieć, więc też czeka go kosz na śmieci (na razie dolewam do niego olejek eteryczny) :)

    OdpowiedzUsuń
  5. nic nie miałam no jedynie bioderme kojarzę:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Sporo tego :-) też robiłam ostatnio denko ale było tego u mnie mniej :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz i chwile spędzone na moim blogu! Jest to dla mnie bardzo ważne, bo dodaje sił i chęci do dalszego działania!
Jeśli zaobserwowałeś mojego bloga, daj znać! Nie wykluczone, że się odwzajemnię ;)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka